Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2019

Ciasno, że Kota nie wciśniesz? - cz. 15

Adrien nigdy nie wyobrażał sobie, że jeszcze kiedykolwiek w życiu będzie miał ochotę chodzić po ścianach. Przez ostatnie kilka lat co wieczór zamykał się w pokoju i pisał te swoje kody, które na przeciętnego człowieka były po prostu ciągiem bezsensownych literek, on zaś oczami wyobraźni widział, w co te literki ostatecznie się przekształcą. Alya i Nino nie przeszkadzali mu w takim spędzaniu czasu, zresztą woleli w tym czasie zajmować się sobą… Ale tego sobotniego wieczora Adrien nie mógł się skupić na programowaniu. Szalał za to z niepokoju. Już drugi raz w ciągu ostatnich dwudziestu czterech godzin łapał mdlejącą Marinette. W samym łapaniu nie było nic nieprzyjemnego, oczywiście. Jakby mu tylko pozwoliła, to nosiłby ją na rękach bez przerwy. Bardziej martwiło go to, że ona padała praktycznie bez życia, po czym zasypiała długim, niespokojnym snem, a jemu nie wypadało siedzieć przy niej bez końca. Bo… No właśnie… Nie wypadało mu… A poza tym… Poza tym wybiła ósma, a on czuł przemo

Ciasno, że Kota nie wciśniesz? - cz. 14

Marinette była zaskoczona, jak szybko minęła jej sobota. Połowę dnia przespała, ale kiedy obudziła się popołudniu, odkryła ze zdumieniem, że gardło prawie przestało ją boleć, podobnie jak głowa, a żołądek zdecydowanie domagał się jedzenia. Wszystko wskazywało na skuteczność magicznych sposobów Adriena na przeziębienie. Ostrożnie wstała z łóżka i owinęła się szalem, który Alya pożyczyła jej tydzień temu. Na nieco miękkich nogach ruszyła do salonu. Na jej widok Adrien zerwał się z kanapy na równe nogi. - Mari! Powinnaś leżeć! – powiedział z przejęciem. - Czasami trzeba skorzystać z toalety, wiesz… - mruknęła, uśmiechając się blado. – I chyba jestem głodna. - Zaraz odgrzeję ci obiad – zaoferował się. Bez słowa kiwnęła mu głową i udała się do łazienki. Na widok swojego odbicia w lustrze jęknęła cicho. Była blada, pod oczami miała cienie, a włosy były skołtunione i oklapnięte jednocześnie! Aż dziwne, że Adrien nie uciekł z krzykiem na jej widok. Marinette nie pozwalała nikomu sp

Ciasno, że Kota nie wciśniesz? - cz. 13

Ciepła kąpiel nie pomogła. Podobnie jak gorąca herbata podana przez Adriena, kiedy tylko Marinette wyszła z łazienki. Zimny deszcz, przemęczenie i stres okazały się mieszanką wybuchową i ostatecznie pokonały dziewczynę i to w trybie ekspresowym. Nie zdążyła nawet dopić herbaty, kiedy poczuła, że zaczyna jej kapać z nosa. Zerwała się z krzesła, żeby pobiec po jakieś chusteczki. Nie zrobiła nawet kroku, bo pokój nagle zawirował i Marinette poczuła, że odpływa w nicość. Ocknęła się w środku nocy, czując nieznośne gorąco. Tak naprawdę obudziła ją czyjaś chłodna dłoń na jej czole. Chłodna i delikatna. Uchyliła powieki, ale wszystko nadal było rozmyte, w półmroku. Jedyna poświata dochodziła przez uchylone drzwi jej sypialni. - Śpij spokojnie, Księżniczko… - usłyszała szept tuż obok. Szept, który brzmiał niemal czule. Szept, któremu towarzyszyło delikatne pogłaskanie jej policzka. - Dziękuję, Kocie… - mruknęła, uśmiechając się na wpół świadomie. - Odpoczywaj… I znów odpłynęła. C