Posty

Wyświetlam posty z etykietą moje strony

Może już wystarczy?

Obraz
Wydaje mi się, że mogę uznać moją pracę nad przebudową bloga za skończoną. Czy podoba Wam się teraz bardziej? Czy mniej? Mam nadzieję, że poszczególne sekcje stały się bardziej przejrzyste - fanfiki uzyskały swoją własną zakładkę, a "Przeczucia" i związane z nimi opowiadania dostały osobną przestrzeń. Możecie też wreszcie zobaczyć, jak wyglądam (stronka "O mnie"). Serdecznie zapraszam Was do komentowania i do zaglądania na Nieśmiałka. Czuję się trochę jak Bilbo Baggins w "Drużynie Pierścienia" - jak masło rozsmarowane na zbyt wielu kromkach. Ogarniam dwa blogi, stronę internetową, Wattpada, AO3, FF.net, fanpage'a, Instagrama, Twittera... A od wczoraj też Pinteresta... (przy tym wszystkim prowadzę też normalne życie, mam dom, rodzinę, pracę...) I gdzie tu znaleźć czas na PISANIE?  ;-) Do zobaczenia wkrótce przy nowym opowiadaniu. Tym razem całkowicie Was zaskoczę! L.K.

Zmiany, zmiany...

Kochani - ci zaglądający tutaj i ci zniechęceni brakiem nowych opowiadań... Każdy pisarz prędzej czy później zetknie się z tzw. blokadą. Nie nazywam tego nawet brakiem weny, choć nie ukrywam, że coraz ciężej jest znaleźć dobry pomysł na opowiadanie. Chodzi raczej o problem ze znalezieniem czasu na pisanie. Po niezwykle owocnym roku 2018 mój organizm zażądał zwolnienia obrotów. Uświadomiłam sobie, że w pisaniu i publikowaniu trochę napędzało mnie takie małe uzależnienie: od publikowania i bycia w ciągłym kontakcie z czytelnikami. Ja uwielbiam te interakcje - kiedy ludzie czytając, zostawiają komentarz czy swoje przemyślenia. I nie mam tu wcale na myśli pochwał (choć one zawsze są miłe, oczywiście!), ale czasami i ostrą krytykę. Trochę mi tej interakcji brakuje tu, na "Nieśmiałku", ale wiem, że to trochę też moja wina. I wtedy przychodzi kryzys. Przy "Szaliku..." dopadł mnie na dwa miesiące. Niemoc twórcza i kierat w pracy. No i nieudana promocja książki, bo jak...

Przełamać niemoc twórczą...

EDIT (10 października 2018): Warto czytać własne posty. Dzisiaj odkryłam, że zamieściłam niewłaściwy link  do Wattpada . Już naprawiłam swój błąd... Jesienna huśtawka pogodowa nie sprzyja mojemu pisaniu. Już miesiąc temu utknęłam na opowiadaniu o pewnym szaliku, czy może apaszce. Nagromadzenie innych obowiązków zupełnie nie pomaga w przełamaniu blokady pisarskiej. Ukojenie znajduję w publikowaniu starych fanfików na nowych platformach. Widuje się mnie na Wattpadzie i na AO3. No i tradycyjnie – na Tumblrze. Każde z wymienionych rządzi się swoimi prawami i wymaga ode mnie trochę wysiłku. A to poprawki edytorskie, a to zabawa z okładkami, a to tłumaczenie… Każda z tych platform to inna odsłona mojej twórczości – choć można by powiedzieć, że przecież treści się nie zmieniają… Bawię się trochę formą ich przedstawienia. Wattpad to moje najświeższe odkrycie. I jak dotąd jedyne miejsce, w którym dzielę się obiema wersjami językowymi moich opowiadań. I nieustająco zdumiewa mnie cie...