Ja, Marinette - cz.1
(1) – Najdziwniejszy poranek w życiu Gdyby ktoś mnie zapytał, jaki był najdziwniejszy dzień w moim życiu, to jeszcze wczoraj miałabym problem z udzieleniem odpowiedzi. Dzisiaj nie miałabym wątpliwości, że ów dzień właśnie nastał… Zaczęło się niewinnie – od promieni słonecznych, które padły na moją twarz i wybudziły mnie ze snu. W pierwszym momencie pomyślałam nieżyczliwie o moim kochanym mężu, który najwyraźniej zapomniał wczoraj zasunąć rolet. Dopiero po chwili zorientowałam się, że słońce pada pod jakimś dziwnym kątem, jakby z góry. I wtedy sobie uświadomiłam, że przecież dzisiaj zaczynałam urlop! To znaczy, że byłam na wakacjach! Na wakacjach!!! Przeciągnęłam się z rozkoszą i wtedy po raz pierwszy poczułam się dziwnie. Miałam jakieś niepokojące wrażenie, że moje ciało jest jakieś inne. Otworzyłam oczy. Najpierw zauważyłam różowy sufit i świetlik nad moją głową. Nic więc dziwnego, że obudziło mnie słońce, skoro świeciło mi prosto w oczy… Obróciłam się na bok i poczułam, że ci...