Kontynuacja "Przeczuć" wreszcie napisana!

No i nareszcie mogę odetchnąć z ulgą! Udało mi się zakończyć pisanie kontynuacji "Przeczuć" i moja Elka doczekała się swojej własnej historii, na którą przecież zasługiwała.

Fakt, ta wersja jej historii jest tak naprawdę czwartą kompletną. Ale chyba po raz pierwszy ta opowieść brzmi tak jak powinna. I zanim przyszło mi do głowy coś zmieniać, wysłałam książkę czym prędzej do czytania do dwóch zaprzyjaźnionych beta-czytelniczek. Mam nadzieję, że będą delikatne, bo - jakby nie było - przekazałam im pod opiekę jakby własne dziecko...

Statystyki pracy nad "Marzeniami"

Tytułem podsumowania - dzielę się z Wami najważniejszymi statystykami. Oczywiście bazuję na liczbach podrzuconych mi przez edytor tekstu. Gdyby jednak zliczyć wszystkie godziny, kiedy robiłam notatki na brudno, przemyśliwałam nad fabułą, wyobrażałam sobie poszczególne sceny - to tych minut byłoby znacznie więcej. Oczywiście nie liczę czasu (i słów), które zużyłam na trzy wcześniejsze wersje tej historii. Bo wyszłyby... no cóż... LATA...

A teraz tytułem usprawiedliwienia mojej półrocznej nieobecności...

Nie ukrywam, że od tygodni planowałam wrócić na bloga, choćby po to, żeby dać znak życia. I zawsze coś stanęło mi na przeszkodzie. Już gdzieś tliła się myśl, żeby zostawić blog stricte do publikacji fanfików - bez treści pobocznych jak choćby ta dzisiaj. Ale jak przeczytałam komentarz wiernej fanki, która tu zagląda (dzięki @Angel za przypomnienie mi, że warto tu zaglądać!), powiedziałam sobie, że koniec z tym odkładaniem na kiedyś. Może trzeba wrzucić od czasu do czasu luźniejszy tekst i przypomnieć, że jestem...

A co do znaków życia... 

Na blogu - nawet jeśli nie wrzucam opowiadania tylko post - to jednak muszę usiąść i parę słów sklecić. Stąd ta moja rzadka obecność... Staram się za to regularnie publikować coś na fanpage'u (https://www.facebook.com/LenaKlimka) i na Instagramie (https://www.instagram.com/lena.klimka.official/) - bywam tam na bieżąco, a publikuję w czwartki i niedziele. No, chyba że się coś podzieje i wtedy publikacja bywa w innych dniach. Serdecznie zapraszam do zerknięcia w tamte rejony ;-)

Tu na pewno wrócę z nowym opowiadaniem, bo właśnie się pisze. W zeszłym roku obiecałam sobie, że po trzech latach hasania po łące z Biedronką i Czarnym Kotem, najwyższy czas napisać "Marzenia", bo Elka zasłużyła na tę książkę. A jak się lubi swoją bohaterkę tak jak ja lubię Elkę, to nie mogłam znów jej zawieść. Stąd fanfiki musiały poczekać aż skończę swój duży projekt pisarski.

Teraz zaś z całą przyjemnością mogę się zająć kontynuacją "Tamtego Dnia". Bo ta historia też dojrzewała we mnie od kilku lat i nadszedł czas wreszcie ją opowiedzieć!

Uściski,

L.K.

Komentarze

  1. Witam z powrotem!

    Cieszę się, że zakończyłaś pracę nad "Przeczuciami" zadowolona z efektu końcowego. Zaczęłam przeglądać fragmenty opublikowane na Instagramie i fanpage'u i powiem szczerze, że jestem zainteresowana całością :) Z zapartym tchem będę śledzić dalsze publikacje :) Oczywiście, za fanfiki miraculum też będę wdzięczna ;)

    Miło mi, że wzięłaś pod uwagę moje komentarze ^.^' Osobiście wolę, jeśli autorzy odezwą się raz na jakiś czas, nawet, jeśli to tylko aktualizacja by powiedzieć "cześć, jak leci?". Chociaż mogą to być tylko moje osobiste odczucia ;) Sądzę jednak, że wszyscy [fani] będziemy zadowoleni, jeśli dowiemy się, czego możemy się spodziewać. Dlatego jeśli masz czas i chęci, będzie dobrze, jeśli czasem opublikujesz jakąś informację.

    Miłego pisania i duużoo weny, nieważne za co się teraz weźmiesz :* I zdrówka. Przede wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprostuję... "Przeczucia" to mój debiut wydawniczy już zaliczony trzy lata temu. Polecam oczywiście. Można kupić za pół ceny na Bonito (jeszcze się chyba nie poddali i mają w ofercie)... A "Marzenia" to będzie kontynuacja - już z historią Elki na pierwszym planie. Jak tylko beta-czytelniczki skrytykują i poprawię, zacznie się szukanie wydawcy.

      A w międzyczasie - piszę, piszę... Długo wyczekiwaną kontynuację "Tamtego Dnia"... xD

      Usuń

Publikowanie komentarza

Popularne:

Zawsze masz mnie

New York, New York…

Miraculum FanFiction: Tamten Dzień - cz. 18

Miraculum FanFiction: Luka - cz. 1