Kontynuacja "Przeczuć" wreszcie napisana!
No i nareszcie mogę odetchnąć z ulgą! Udało mi się zakończyć pisanie kontynuacji "Przeczuć" i moja Elka doczekała się swojej własnej historii, na którą przecież zasługiwała. Fakt, ta wersja jej historii jest tak naprawdę czwartą kompletną. Ale chyba po raz pierwszy ta opowieść brzmi tak jak powinna. I zanim przyszło mi do głowy coś zmieniać, wysłałam książkę czym prędzej do czytania do dwóch zaprzyjaźnionych beta-czytelniczek. Mam nadzieję, że będą delikatne, bo - jakby nie było - przekazałam im pod opiekę jakby własne dziecko... Statystyki pracy nad "Marzeniami" Tytułem podsumowania - dzielę się z Wami najważniejszymi statystykami. Oczywiście bazuję na liczbach podrzuconych mi przez edytor tekstu. Gdyby jednak zliczyć wszystkie godziny, kiedy robiłam notatki na brudno, przemyśliwałam nad fabułą, wyobrażałam sobie poszczególne sceny - to tych minut byłoby znacznie więcej. Oczywiście nie liczę czasu (i słów), które zużyłam na trzy wcześniejsze wersje tej historii. Bo...