Miraculum FanFiction: Zagadka Chloe B. - cz. 9
- To o czym chciałeś pogadać? – spytała nieswoim głosem, żeby zatrzeć te uczucia, które w niej obudził tymi słowami o mamie. Znów to samo – pytanie wprost. Dlaczego nie umiała inaczej rozmawiać? Ale on najwyraźniej nic sobie z tego nie robił. - O liście twojej mamy. – odpowiedział poważnie. - Skąd o nim wiesz?! – zapytała gwałtownie, zrywając się z ławki. Oczy zwęziły się w szparki. Oj, była wściekła. - Przecież sam ci go dostarczyłem. – wytłumaczył. Chloe otworzyła oczy ze zdumienia i usiadła z powrotem. Z głowy wypadły jej wszystkie pytania i argumenty, którymi chciała go zniszczyć. Ona go zupełnie, ale to zupełnie nie kojarzyła. Naprawdę tak wyglądał ten posłaniec, który dostarczył jej list od mamy? Zamknęła oczy, żeby odtworzyć tę chwilę w pamięci. Ale nic. Nie widziała twarzy gońca, który przyszedł z listem. - Ja… nie pamiętam ciebie. - Nie dziwi mnie to. – uśmiechnął się. – Większość ludzi, którym dostarczam przesyłki, nie zwraca na mnie najmniejszej uwagi. Nie poz...