Posty

Miraculum FanFiction: Tamten Dzień - cz. 10

- Kocie? Wszystko w porządku? – spytała cicho Biedronka. - Ykhm… - odchrząknął. – Tak. - Wydajesz się… Dziwnie poruszony. – przyjrzała mu się uważnie. Na chwilę zamilkła, jakby jej przyszła jakaś myśl do głowy, ale po chwili potrząsnęła głową nieznacznie i uśmiechnęła się do niego pocieszająco. - Musimy się dowiedzieć. – szepnął z lekką chrypką. - Ale jak chcesz to sprawdzić? - Trzeba się przyjrzeć z bliska domowi Gabriela Agreste’a. - Przydałyby się plany ich domu. Może udałoby się poprosić Adriena o pomoc w ich zdobyciu? – zastanawiała się głośno Biedronka. - Wątpię, żeby te plany były jakoś ogólnodostępne. – mruknął Czarny Kot w odpowiedzi. - Dlatego powiedziałam, żeby poprosić Adriena o pomoc. - Czy ty naprawdę myślisz, że on jest w stanie cokolwiek wydostać z gabinetu swojego ojca? Tam wszędzie są kamery. - Skąd wiesz? - Eee… Przecież byliśmy tam już kiedyś, nie pamiętasz? - Hmmm… No tak. Ale nie zwróciłam jakoś uwagi na kamery. - Nieważne. Chodźmy le...

Miraculum FanFiction: Tamten Dzień - cz. 9

Adrien wrócił wieczorem do domu całkowicie upojony emocjami tak intensywnymi, że miał wrażenie, że unosi się na chmurce, a nie stąpa po ziemi. - Przypominam ci, że jest sobota. – mruknął kwaśno Plagg. - Tak, jest sobota… - powtórzył nieprzytomnie Adrien. - Masz cotygodniowy patrol. Umówiłeś się z Biedronką. Jak zawsze w soboty. - Och, no tak… - westchnął chłopak, ale nie zrobił nic w kierunku wybrania się na patrol jako Czarny Kot. - Przypominam ci, że te sobotnie patrole to był twój pomysł. – Plagg nie odpuszczał. - Wiem, wiem… Miały być namiastką randek z Biedronką. Teraz to i tak nie ma znaczenia. - Jak to nie ma znaczenia? - Muszę porozmawiać z Marinette. - Teraz?! - Nie teraz. Dopiero co spędziłem u niej pół dnia. Jeszcze sobie pomyśli, że jakiś wariat ze mnie albo zboczeniec. Ale muszę z nią wkrótce porozmawiać. Muszę jej powiedzieć, co do niej czuję. - Adrien, skup się może na dzisiejszym wieczorze. A dopiero później planuj szczęśliwą przyszłość? - Masz...

Miraculum FanFiction: Tamten Dzień - cz. 8

Marinette spojrzała na Adriena zdumiona. Kiedy usiedli tak blisko siebie, że właściwie mogła policzyć zielone rozbłyski w jego oczach? Na moment oboje przestali oddychać. - Przemyślę to. – szepnęła. - Co takiego? – spytał Adrien. - Tę linię piżam. – uściśliła. – Nazwę je piżamami wyjściowymi. - Świetna nazwa. Powinnaś dodać nazwisko. - Mogę dodać twoje? - Dla… Dlaczego moje? – zająknął się. W sumie, w przyszłości… Nie, otrząsnął się szybko z tych niemądrych myśli. - No, był to trochę jakby twój pomysł. – wyjaśniła, po czym dotarła do niej ta sama myśl, która zaświtała Adrienowi, bo zaczerwieniła się aż po cebulki włosów. – Może jednak nie. - Co: może jednak nie? – zapytał, zastanawiając się, co wywołało ten rumieniec na jej twarzy. - Może lepiej dodam swoje nazwisko. Z twoim zaraz te wszystkie portale społecznościowe oszaleją. Zaraz pojawią się plotki, że wyszłam za ciebie za mąż, czy coś… - Strasznie się tymi portalami społecznościowymi przejmujesz. – zauważył. ...

Miraculum FanFiction: Tamten Dzień - cz. 7

Wreszcie wydostali się na zewnątrz. Adrien zaciągnął się świeżym powietrzem, o ile powietrze w środku miasta można nazwać świeżym. Ale u Marinette na balkonie było tyle kwiatów, że można było zapomnieć, że jest się w centrum Paryża. Jakby tak zamknąć oczy, można by sobie wyobrazić piękny ogród poza miastem. - Od razu lepiej, prawda? – spytała cicho Marinette, spoglądając na niego z ciekawością. - Tak. – szepnął, uśmiechając się do niej. - Siadaj, proszę. – wskazała mu drewnianą skrzynię, która wyłożona poduchami pełniła funkcję ławki. – I częstuj się. Moi rodzice są mistrzami w swojej dziedzinie. - Dobrze, że nie ma tu ani Natalii, ani mojego ojca. Pewnie dostałbym zakaz spróbowania czegokolwiek. - W takim razie dobrze, że ich tu nie ma. Ja sama wszystkiego nie zjem, bo inaczej nie zmieszczę się we własne spodnie. Musiałabym znowu latać po mieście w piżamie. – zażartowała, a on od razu się zarumienił. Kiedy usiadła obok niego na ławeczce, jego rumieniec jeszcze się pogłęb...