Posty

Nie taki znów nieświadomy - cz.7

UWAGA! Ostrzeżenie przed spoilerami z odcinka "Oblivio" (sezon 3). --- - No dobra, Panie Żółwiu! – powiedziała Marinette do telefonu. – Reasumując, mam wypowiedzieć zaklęcie, które sprawi, że zamienię się w Biedronkę? I pojawi się jakiś biedrofon, w którym znajdę instrukcję obsługi? Trzeba złapać akumę, cokolwiek to jest, a potem naprawić wszystko zaklęciem „Niezwykła Biedronka”? - Tak, Marinette – potwierdził Mistrz Fu. – Tak właśnie to zadziała. - A jak brzmią te nasze… hmm… zaklęcia? - Czarny Kot musi powiedzieć „Plagg, wysuwaj pazury”, a ty musisz powiedzieć „Tikki, kropkuj”. - Tikki kropkuj? – zdziwiła się Marinette i wówczas stała się rzecz niezwykła. Mała czerwona istotka została wchłonięta przez kolczyki Marinette, przez dziewczynę zaś przetoczyło się jakby czerwone światło i po chwili przed Adrienem stała Biedronka. - Wow… - gwizdnął chłopak. – Wyglądasz… Wow… - Cóż, dziękuję… – Uśmiechnęła się Biedronka. – Ale wcale nie czuję się jakoś superboh...

Nie taki znów nieświadomy - cz.6

Marinette wpatrywała się osłupiała w tabelę, w której aż roiło się od zapisków. Lekcje, dodatkowe lekcje, jeszcze bardziej dodatkowe lekcje, jakieś szermierki, chiński, japoński, sesje zdjęciowe, pokazy… - Co to ma być, do cholery? – spytała wreszcie. - Wygląda na mój rozkład zajęć… - mruknął Adrien. - Ale dlaczego, u licha, twój rozkład zajęć wisi u mnie w pokoju? - Nie mam bladego pojęcia… - Jezu, Adrien! – wykrzyknęła Marinette, po uważnym przyjrzeniu się planowi tygodnia. – Ty praktycznie nie masz chwili wolnego czasu! Kiedy my się w ogóle spotykamy? Spojrzeli na siebie zszokowani nagłym odkryciem. - Wygląda na to, że się nie spotykamy… - wykrztusił chłopak, z trudem pokonując nagły ucisk w gardle. Jak to możliwe? Jakim cudem nie umawiał się z tą wspaniałą dziewczyną? - Nie ma mnie w twoim planie… - szepnęła Marinette, także walcząc z dziwną gulą, która uniemożliwiała mówienie. - Przecież… - zaczął bezradnie. – Przecież w moim telefonie jest pełno twoich zdjęć...

Nie taki znów nieświadomy - cz.5

- No i gdzie ten twój pokój? – spytał Adrien, ledwo nadążając za dziewczyną. - Na pewno gdzieś na górze… - wysapała Marinette, sprawdzając cicho, co jest za kolejnymi drzwiami. Wreszcie dopisało im szczęście i znaleźli się w mieszkaniu rodziny Dupain-Cheng. Rozejrzeli się ciekawie, jakby byli tu po raz pierwszy w życiu. Poniekąd tak było… - Chyba jesteście bardzo szczęśliwą rodziną… - szepnął Adrien wpatrzony w zdjęcie Marinette z rodzicami, które trzymał w dłoniach. - Mam taką nadzieję – przyznała, zerkając mu przez ramię. – Choć wydają mi się trochę nietypowi. - Naprawdę? - No, jakoś nie wydaje mi się, żeby normalni rodzice kazali swojemu dziecku całować się z chłopakiem tylko po to, żeby wysłać babci fotkę. - Nie opierałaś się jakoś bardzo… - przypomniał z uśmiechem, zerkając na nią z ukosa, a ona szturchnęła go w żebra. - Bo już cię nigdy więcej nie pocałuję! – zagroziła. - Jasne… - mruknął i pochylił się w jej stronę, a ona instynktownie przymknęła oczy. Zaśmi...

Nie taki znów nieświadomy - cz.4

- Wyjaśnisz mi może, co tu robicie? I jak się tu dostaliście? – spytała Sabine, marszcząc brwi. - Eee… - zająknęła się Marinette. Przyznanie się do kradzieży skutera i przebrania jakoś nie przechodziło jej przez gardło. - Mówiłaś, że utknęliście w Wieży Montparnasse. A teraz widzę was tutaj. No więc? - Znaleźliśmy tylne wyjście i uciekliśmy. Padł mi telefon i nie mogłam do ciebie zadzwonić. Muszę go pilnie naładować. Nie pamiętam tylko, gdzie zostawiłam swoją ładowarkę. - Nie pamiętasz? – zaniepokoiła się mama. – Czy to przez tego superzłoczyńcę? - Ależ oczywiście, że nie! – Roześmiała się nerwowo Marinette, a Adrien zawtórował jej niezbyt przekonywująco. Wymienili spanikowane spojrzenia. - Wyglądacie, jakby ten cały Oblivio jednak was trafił – wyznała nagle Sabine, obrzucając ich uważnym spojrzeniem. Adrien zadziałał instynktownie. Chwycił Marinette za rękę z taką pewnością, jakby to robił całe życie. Ona zaś splotła ich dłonie odruchowo, jakby to było coś zupełnie nor...